- Szczegóły
Ostatni raz z drużyną z Olecka mieliśmy okazję mierzyć się 27 kwietnia 2016 roku grając wówczas w IV Lidze. Tamten mecz wygraliśmy stosunkiem 3:1, a dwa miesiące później nasz przeciwnik pożegnał się z czwartoligowym poziomem i rozpoczął zmagania w Klasie Okręgowej, w której gra po dziś dzień. Drużyna z Olecka nie najlepiej rozpoczęła tegoroczną kampanię przegrywając dotąd sześciokrotnie, raz remisując i dwa razy wygrywając z ostatnim w tabeli Żaglem Piecki oraz jedynym naszym pogromcą - Wilczkiem Wilkowo. Jest to z pewnością drużyna nieobliczalna, jednak jesteśmy świadomi, że strata jakichkolwiek punktów w sobotnie popołudnie będzie kolejną rysą na wynikach przez nas osiąganych. Drużyna Piotra Kozłowskiego podbudowana ostatnim zwycięstwem w Sępopolu spróbuje pójść za ciosem i kolejny raz zapunktować. Warto wspomnieć, że wielkimi krokami zbliżają się mecze z czołówką tabeli, czyli te o największym ciężarze gatunkowym. Na tę chwilę nasz zespół dysponuje pełną kadrą i na mecz z Oleckiem powinniśmy wyjść bez ubytków personalnych.
Mecz poprowadzi trójka sędziowska w składzie: Damian Dempski (sędzia główny), Sebastian Kwiatkowski (asystent nr 1), Krzysztof Kromplewski (asystent nr 2).
Spotkanie odbędzie się w sobotę 8 października 2022r. na Stadionie Miejskim w Korszach o godzinie 15:30. Serdecznie zapraszamy!
- Szczegóły
Po trzech spotkaniach bez zwycięstwa drużynie Piotra Kozłowskiego w końcu udało się wygrać. Większość zawodników i kibiców z pewnością liczyła na pewne zwycięstwo MKS'u. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, a nasz zespół musiał drżeć o wynik do samego końca. Co prawda, nasza dominacja nie podlegała dyskusji, jednak gospodarze postawili nad wyraz ciężkie warunki. Już w siódmej minucie meczu indywidualną akcją na prawej stronie boiska popisał się Patryk Harasim, który dograł piłkę w pole karne do niepilnowanego Kacpra Czepanko. Młodemu zawodnikowi pozostało jedynie dostawić stopę i otworzyć wynik spotkania. Po tej bramce obijaliśmy słupki bramki gospodarzy, jak i samego bramkarza, który należy przyznać, że tego dnia bronił całkiem nieźle. Tuż przed przerwą pozwoliliśmy przedrzeć się przez naszą formację obronną napastnikowi Łyny. Po jego strzale i obronie Kamila Kotkowskiego piłka spadła wprost pod nogi Marcina Polkowskiego, który bez problemów umieścił futbolówkę w bramce. Do przerwy 1:1. W drugiej odsłonie za punkt honoru stawiamy sobie zdobycie bramki. Wyczyn ten udaje się w 56 minucie Piotrowi Kozłowskiemu, który wykorzystuje drugą tego dnia asystę Patryka Harasima i umieszcza piłkę obok interweniującego Tomasza Żebrowskiego. Na 9 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, gospodarze wykorzystując błędy w rozegraniu MKS'u, zdobywają bramkę wyrównującą. Gdy wydawało się, że na boisku już niewiele się zmieni, na strzał z okolic 30 metra zdecydował się grający trener zielono-biało-czerwonych zdobywając zwycięską bramkę. Futbolówka po uderzeniu przez Piotra Kozłowskiego po drodze zahaczyła o jednego z zawodników Łyny ostatecznie myląc bramkarza. Podsumowując, można stwierdzić, że uciekliśmy spod topora. Pomimo wielu klarownych okazji do zdobycia bramki i zamknięcia spotkania już w pierwszej części gry, niezmiennie mamy problem ze zdobywaniem goli. Kolejny raz natomiast tracimy bramki, co pokazuje, że wciąż nie funkcjonujemy, tak jak należy.
Oto kilka słów podsumowania od Piotra Kozłowskiego: "Wszyscy potrzebowaliśmy tego zwycięstwa! Było nam bardzo potrzebne po serii trzech spotkań bez wygranej. Szkoda, że na decydującego gola musieliśmy czekać aż do ostatnich minut, bo w pierwszej połowie mieliśmy zdecydowaną przewagę i ten mecz powinniśmy zamknąć już po 45 minutach. Niestety nie zrobiliśmy tego, a na domiar złego przed przerwą straciliśmy gola po niegroźnej sytuacji. Druga część meczu była bardziej wyrównana. Obie drużyny chciały wygrać i sprawa wyniku była otwarta. Zachowaliśmy jednak chłodne głowy, graliśmy konsekwentnie do końca i zostaliśmy za to nagrodzeni. Mam nadzieję, że to zwycięstwo nas podbuduje i dobrą passę będziemy kontynuować w kolejnych spotkaniach."
|
Łyna Sępopol
|
2:3 |
MKS Korsze
|
| 42' Marcin Polkowski |
7' Kacper Czepanko |
|
| 81' Szymon Rentkowski |
56' Piotr Kozłowski |
|
| 88' Piotr Kozłowski |
MKS: Kamil Kotkowski - Paweł Sawicki (K), Adrian Stadnyk, Patryk Jędrzejewski, Marcin Filipowicz - Paweł Branicki, Mateusz Cyliński (
76'), Piotr Kozłowski, Patryk Harasim, Piotr Trafarski (
83') - Kacper Czepanko
Rezerwowi: Jakub Kaczmarek, Gabriel Mączyński, Mateusz Stadnyk (
76'), Damian Michałowski, Cyprian Frączek (
83')
Kartki: Brak
- Szczegóły
Choć ciężko w to uwierzyć, to nasz zespół od trzech spotkań nie potrafi wygrać meczu na szczeblu Klasy Okręgowej. Po porażce z Wilczkiem przyszły dwa remisy, kolejno w Jezioranach i w Korszach z Orlętami Reszel. Po ośmiu kolejkach zajmujemy miejsce w samym środku stawki, a na myśl nasuwają się pierwsze przemyślenia. Przede wszystkim, w oczy rzuca się kiepska gra obronna zespołu. Wystarczy wspomnieć, że w każdym dotychczasowym spotkaniu traciliśmy przynajmniej jedną bramkę i z pewnością nad tym elementem należy mocniej popracować. Oczywiście absencje i rotacja zawodników nie wpływają pozytywnie na stabilizację zespołu, jednak mimo wszystko powinniśmy się wystrzegać prostych błędów i nadmiaru straconych goli. Drugim aspektem, który mamy nadzieję odwrócić już w najbliższym spotkaniu, jest przerwa w zdobywaniu goli naszego najlepszego napastnika. Patryk Harasim w sześciu pierwszych kolejkach 10 razy lokował piłkę w bramce przeciwnika, by w meczach z Jezioranami i Reszlem nie trafić ani razu. Trzymamy mocno kciuki, by spotkanie w Sępopolu było jego przełomowym. Wymawiając nazwę klubu naszego najbliższego przeciwnika można postawić znak równości z nazwą szczebla rozgrywek, na którym występują. A to dlatego, że Łyna już niezmiennie od ponad dwudziestu lat uczestniczy w rozgrywkach Klasy Okręgowej, ani na chwilę nie awansując do IV ligi, bądź spadając do klasy niżej. Nasz rywal na chwilę obecną z dorobkiem 6 punktów zajmuje 13 miejsce w tabeli. Wygrał on do tej pory zaledwie jedno spotkanie, które rozgrywano właśnie w Sępopolu. Za faworyta meczu bez wątpienia uznaje się klub z Korsz, jednak jeśli nie ustrzeżemy się dotychczasowych błędów, to i tym razem możemy mieć nie lada kłopoty.
Mecz zostanie rozegrany w sobotę 1 października 2022r. na Stadionie Miejskim w Sępopolu o godzinie 15:30. Sędziować będzie Sebastian Sikorski , a w roli asystentów wystąpią Mateusz Ostapczuk oraz Jan Pietruszka .
- Szczegóły
Mimo, że waga spotkania z Orlętami była znana doskonale wszystkim zainteresowanym, to jednak remis z sąsiadem z Powiatu Kętrzyńskiego należy uznać za kolejne stracone punkty. Scenariusz meczu z Orłami, podobnie jak wszystkie dotychczas, przebiegał pod nasze dyktando. Zgodnie z przewidywaniami prowadziliśmy grę, staraliśmy się konstruować akcje bramkowe i szukać okazji do strzałów. Okazało się, że równie tradycyjnie biliśmy głową w mur, nie mogąc przebić się przez dobrze ustawioną linię defensywną rywala. Samo spotkanie musiało podobać się kibicom. 8 goli i 9 żółtych kartek pokazanych przez Rafała Śniadacha wiele mówi o atrakcyjności tej rywalizacji. Worek z bramkami w 13 minucie otworzył Mateusz Bruj, który wykorzystał nieporozumienie i złe ustawienie przy rzucie rożnym naszego zespołu. 2 minuty później ten sam zawodnik pokonał Adama Skomoroka, czym podwyższył wynik spotkania na 2:0. MKS skrupulatnie starał się zmienić losy spotkania, co udało się tuż przed zmianą połów Pawłowi Sawickiemu. Pomimo przegranej pierwszej części meczu byliśmy przekonani, że jesteśmy w stanie jeszcze odwrócić wynik. Drugą połowę zaczęliśmy kapitalnie, bowiem już w 47 minucie do bramki Macieja Cychowskiego trafił Marcin Filipowicz wyrównując stan rywalizacji. Dokładnie 10 minut później ponowie na prowadzenie wyszli goście za sprawą Patryka Kuleszo. Chwilę po bramce dla Orląt na boisku zrobiło się nerwowo, ponieważ w przeciągu dwóch minut dwukrotnie nierozważnie naszych zawodników atakował Bartosz Markisz, otrzymując dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę. To tylko pobudziło nas do śmielszych ataków, a na taki nie trzeba było długo czekać. Po składnej akcji Oskara Predko, Pawła Sawickiego i Piotra Kozłowskiego, ten ostatni pewnie umieszcza piłkę w bramce rywala i mamy 3:3. W 70 minucie meczu po raz pierwszy tego dnia wychodzimy na prowadzenie. Wówczas czwartą bramkę dla naszej drużyny zdobył strzałem sprzed pola karnego Paweł Sawicki. I kiedy wydawało się, że MKS wziął stery w swoje ręce i już ich nie odda, tracimy gola wyrównującego. Do długiej piłki zagranej od Mateusza Terlika dopadł Paweł Romańczuk, który bezlitośnie wykorzystał niepewną interwencję Adam Skomoroka. Do końca spotkania staraliśmy się zdobyć upragnioną piątą bramkę, jednak wyszło na wskroś inaczej. W 89 minucie boisko zmuszony był opuścić Adam Skomorok, który interweniując poza polem karnym dotknął piłkę ręką. Wobec absencji drugiego bramkarza jego obowiązki do końca meczu powierzono zawodnikowi z pola - Patrykowi Jędrzejewskiemu. Nasz nominalny lewy obrońca miał nawet okazję wykazać się skuteczną interwencją, kiedy to wybronił precyzyjny strzał Pawła Romańczuka. Wynik do końca spotkania już nie uległ zmianie, co oznaczało, że drużyny podzieliły się punktami.
Oto, co po meczu miał do powiedzenia trener gospodarzy Piotr Kozłowski: "Kolejny mecz, w którym w kuriozalny sposób tracimy bramki. Od początku dominujemy, prowadzimy grę, tworzymy sytuacje do strzelenia bramki, a to przeciwnik prostymi środkami przedostaje się pod nasze pole karne i zdobywa gole. Brakuje nam zdecydowania w defensywie oraz pazerności i konkretów pod bramką przeciwnika. Pomimo, że nie wygraliśmy od trzech spotkań, to musimy być cierpliwi, pełni wiary, a trzy punkty na pewno przyjdą."
|
MKS Korsze
|
4:4 |
Orlęta Reszel
|
| 43' Paweł Sawicki |
13' Mateusz Bruj | |
| 47' Marcin Filipowicz |
15' Mateusz Bruj | |
| 63' Piotr Kozłowski |
57' Patryk Kuleszo | |
| 70' Paweł Sawicki |
77' Paweł Romańczuk |
MKS: Adam Skomorok - Paweł Branicki, Piotr Trafarski, Mateusz Stadnyk (
60'), Patryk Jędrzejewski - Paweł Sawicki (K), Mateusz Cyliński, Piotr Kozłowski (
77'), Kacper Czepanko (
85'), Marcin Filipowicz (
86') - Patryk Harasim
Rezerwowi: Dominik Kułakowski, Damian Michałowski (
85'), Jakub Opałka (
86'), Jakub Kaczmarek (
77'), Oskar Predko (
60'), Bartosz Stec, Gabriel Mączyński
Kartki: Mateusz Stadnyk (
5'), Patryk Jędrzejewski (
31'), Piotr Kozłowski (
67'), Adam Skomorok (
89')
- Szczegóły
Orlęta REMA Reszel będzie kolejnym rywalem MKS'u w tegorocznej kampanii Klasy Okręgowej. Zespół Mateusza Zaleśkiewicza jest sprawcą największej okręgowej niespodzianki, która miała miejsce przed tygodniem właśnie na stadionie w Reszlu, kiedy to dość niespodziewanie ograni zostali dotychczasowi liderzy z Ełku. Nasz najbliższy przeciwnik aktualnie zajmuje piąte miejsce w tabeli i ma punkt przewagi nad MKS'em. Z naszej perspektywy jest to doskonała okazja, by ruszyć do przodu, jednak należy mieć na uwadze, że po zwycięstwie z Mazurem goście przyjadą do Korsz niezwykle podbudowani. Dodatkowym smaczkiem będzie rywalizacja dwóch kluczowych snajperów Klasy Okręgowej. Mowa tu o Patryku Harasimie (10 goli) oraz Pawle Romańczuku (7 trafień). W naszych szeregach próżno szukać pozytywów, tym bardziej, że najbliższy mecz opuszczą Kamil Kotkowski i Piotr Sawicki. Ich absencja z pewnością zagwarantuje miejsce w składzie kolejnym młodym zawodnikom.
Mecz odbędzie się w sobotę 24 września o godzinie 14:00 na Stadionie Miejskim w Korszach.
Spotkanie jako sędzia główny poprowadzi Rafał Śniadach, natomiast w roli asystentów wystąpią Bartosz Nalepa oraz Daniel Chrostek.
- Koncert indolencji strzeleckiej w Jezioranach
- Po 50 dniach wracamy do Jezioran!
- Żacy rozpoczęli piłkarską przygodę!
- Pierwsza okręgowa porażka
- Czas na "Wilki"
- O jedną bramkę lepsi od Warmii!
- Warmia kolejnym rywalem MKS'u
- Stracone punkty w doliczonym czasie gry!
- Pierwsza strata punktów
- Utrzymać pozycję lidera!

